Projektanci Enaj nie ograniczają się do kreślenia linii, tworzenia kształtów i modelowania projektów.
Jesteśmy proekologiczni
Działalność charytatywna
Inicjatywy
Najnowsze artykuły
Zobacz więcej
Search
TOP
Projekt – Enaj
14878
page-template-default,page,page-id-14878,eltd-core-1.1,awake-ver-1.0,eltd-smooth-scroll,eltd-smooth-page-transitions,eltd-mimic-ajax,eltd-grid-1200,eltd-blog-installed,eltd-default-style,eltd-fade-push-text-top,eltd-header-standard,eltd-sticky-header-on-scroll-up,eltd-default-mobile-header,eltd-sticky-up-mobile-header,eltd-menu-item-first-level-bg-color,eltd-dropdown-slide-from-left,eltd-,eltd-fullscreen-search eltd-search-fade,eltd-side-menu-slide-from-right,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive

Statuetki inspirują

16 maja 1929 roku statuetki Amerykańskiej Akademii Filmowej zostały wręczone po raz pierwszy. Od tamtego momentu, niezbyt duża, bo mierząca 34,4 cm wysokości, i niespecjalnie ciężka, bo ważąca 3,8 kg, statuetka zrobiła wokół siebie nie lada zamieszanie. W swoją historię wpisała sławne nazwiska, niezwykłe talenty, superprodukcje i wielkie korporacje. Doczekała się nawet własnych legend…

Statuetki inspirują tych którzy je otrzymują, postawione na biurkach, półkach w przestrzeniach biurowych lub prywatnych, przypominają o wyjątkowej okazji i wyjątkowych zasługach.

Max Factor czyli Maksymilian Faktorowicz

Mimo że urodził się z dala od Ameryki, a za ocean trafił dopiero w wieku 32 lat, bez wątpienia uosabia amerykański mit od pucybuta do milionera. To właśnie w USA Maksymilian Faktorowicz, już jako Max Factor, stał się naprawdę wielki, bogaty i sławny. Jego droga do sławy wiodła ze Zduńskiej Woli gdzie się urodził i Łodzi w której dorastał, przez Moskwę gdzie zyskał uznanie samego cara, aż do Saint Louis i Los Angeles, w którym założył swoje imperium.

Maksymilian Faktorowicz urodził się 15 września 1872 roku w Zduńskiej Woli. W Łodzi spędził dzieciństwo i wczesną młodość. Jako kilkulatek po śmierci matki Cecylii zostaje półsierotą. Mając osiem lat zaczyna zarabiać na życie. Pracuje jako pomocnik dentysty i aptekarza, trafia również do pracowni jednego z najbardziej znanych perukarzy. Przekonuje się, że to jego pasja. Dlatego po odbyciu obowiązkowej czteroletniej służby wojskowej, otwiera na przedmieściach Moskwy mały sklep perukarski.
Wkrótce zostaje mu powierzona charakteryzacja aktorów carskiego teatru i opery Imperialnego Teatru Bolszoj. Z tego zadania wywiązuje się tak dobrze, że bardzo szybko zyskuje rozgłos, a jego klientelą staje się rosyjska arystokracja i członkowie rodziny carskiej. Maksymilian jest bogaty i znany. Ma żonę Ester, którą kocha i z którą ma troje dzieci, Freda, Cecylię i Davisa. Nie jest jednak szczęśliwy, każdy jego krok jest kontrolowany, trwają prześladowania Żydów zapoczątkowane za rządów ojca i poprzednika obecnego cara Mikołaja II, Aleksandra III. Po dziewięciu latach decyduje się więc wyjechać wraz z rodziną do Ameryki. Bojąc się, że car nie zwolni go ze służby, decyduje się na fortel. Symuluje chorobę, a chcąc ją uprawdopodobnić wykorzystuje cały swój kunszt. Mistrz charakteryzacji zaczyna nagle wyglądać tak źle, że sam car nalega by poddał się „kuracji u wód”. Oto chodziło Maksymilianowi. Z Carlsbadu znanego uzdrowiska, łatwiej mu się wymknąć w dalszą drogę, by wraz z rodziną i 40 tysiącami dolarów w kieszeni wsiąść na statek do Nowego Jorku. Podczas procedur imigracyjnych na skutek pomyłki urzędnika, nazwisko Faktorowicz ulega skróceniu i Maksymilian zaczyna nowe życie na nowym kontynencie jako Max Factor.

Początki nie są łatwe. Odnosi wraz ze swoimi kosmetykami sukces na Targach Światowych w Saint Louis, ale zaraz potem zostaje okradziony przez wspólnika. Potem spotyka go prawdziwy tragedia, umiera na wylew jego ukochana żona. Zostaje z czwórką małych dzieci. Chcąc zapewnić im opiekę, żeni się z Heleną amerykańską Żydówką, z którą ma kolejne dziecko. Małżeństwo jednak szybko się rozpada. Max znowu zostaje sam tym razem z piątką dzieci. Po jakimś czasie na ich matkę wybiera swoją sąsiadkę, Jennie Cook z którą ma syna.

W 1908 roku Maksymilian Faktorowicz decyduje się na wyjazd do Kalifornii. To tu w Los Angeles rodzi się właśnie przemysł filmowy. Polski emigrant dostrzega w nim szansę dla siebie. Na początek otwiera mały sklep z perukami, oferuje też usługi fryzjerskie, a wkrótce kosmetyki do makijażu scenicznego pod marką Max Factor. Przełomem okazuje się podkład w kremie, którego formułę wymyślił w 1914 roku. Po raz pierwszy aktorzy mają do czynienia z podkładem, który nawet po dłuższym czasie wygląda naturalnie i nie tworzy efektu maski, dzięki czemu ich mimika może być wciąż żywa. Nic dziwnego, że są zachwyceni. Max nie spoczywa na laurach i wprowadza kolejne innowacje. Jako pierwszy wpada na to, by wykorzystywać w perukach prawdziwe włosy, kosmetyki pakować w wygodne tubki, szminkę „zamknąć” w sztyfcie, a podkład – w sprasowanym pudrze.

Specjalnie dla Phyllis Haver wymyśla sztuczne rzęsy. Clara Bow zawdzięcza mu usta w kształcie serca, Jean Harlow platynowe włosy, a Rudolf Valentino specjalny podkład, który rozjaśnia jego ciemną karnację i umożliwia granie ról wielkich amantów. To on również tworzy teorię Color Harmony mówiącą, że określoną naturalną karnację, kolor włosów i oczu należy podkreślać odpowiednim czyli w zharmonizowanych odcieniach, makijażem. Jako pierwszy razem z George’em Westmorem, otwiera profesjonalny gabinet charakteryzacji filmowej. Za jego największe osiągnięcie w tej dziedzinie uważa się charakteryzację Borisa Karloffa, grającego rolę Frankensteina w filmie Jamesa Whale’a. Max Factor otrzymał w 1929 roku za swoje osiągnięcia charakteryzatorskie nagrodę specjalną.

W 1928 roku kupuje trzypiętrowy budynek przy Hollywood Boulevard, gdzie powstaje fabryka produkująca kosmetyki. Dwa lata później są one eksportowane do 80 krajów świata. Już wtedy firmę prowadzą z nim jego dwaj synowie: David i Francis. Po tragicznej śmierci Maksa, który ginie w wypadku samochodowym w sierpniu 1938 roku, to właśnie ten ostatni, chemik z wykształcenia, przejmuje firmę i − z powodów marketingowych − imię ojca.

Max Factor Jr. okazuje się jego godnym następcą. Rodzinne przedsiębiorstwo nadal słynie bowiem ze swej innowacyjności. Jako pierwsze wprowadza na rynek wodoodporny tusz do rzęs i fluid odporny na ścieranie. Rozszerza także swoją ofertę o kosmetyki dla mężczyzn, m.in. szampon i płyn po goleniu. Wcześniej, w czasie II wojny światowej, zaopatruje amerykańskich marines w kosmetyki do kamuflażu.

Firma pozostaje w rękach rodziny aż do 1986 roku, kiedy to trzecie pokolenie Factorów sprzedaje ją spółce Revlon. W 1991 roku przedsiębiorstwo kupuje Procter&Gamble. W 2016 roku markę kupuje amerykański koncern COTY INC

Zilustrowane przez czytelników

Nail Gaiman zastanawiał się w jaki sposób mógłby współpracować z czytelnikami i tak powstał plan Kalendarza Opowieści.
Powstało kilka krótkich klipów dzięki Black Berry, w których to Neil przedstawia i zachęca do udziału we wspólnym tworzeniu Kalendarza opowieści. Wiele tysięcy ludzi postanowiło podzielić się swymi uczuciami i myślami ze światem. Czytelnicy zostali także zaproszenie do zilustrowania; nadesłano wiele niesamowitej grafiki.
Nail pisze ” Najwspanialsze w pisaniu opowiadania jest to, że kiedy już je skończysz, przestaje należeć wyłącznie do ciebie. Należy do tych, którzy je czytają.”
My zastanawiamy się jak zachęcić do zaprojektowania własnego kalendarza i tak powstał katalog inspiracji 🙂
Kolejno…

Jak powstał Zielony Balonik

Cukiernia Lwowska Jana Michalika, mieściła się tuż za Bramą Floriańską w pobliżu Akademii Sztuk Pięknych.

Adepci malarskiej sztuki, ukończywszy Akademię, przesiadywali w Cukierni Michalika, która nosiła nieoficjalną nazwę Michalikowej Jamy. Karol Frycz, Kazimierz Sichulski, Witold Wojtkiewicz, Henryk Szczygliński, Stanisław Kuczborski to tylko niektórzy ze stałych bywalców Jamy i osławionego „stolika malarskiego”.

Niektórzy twierdzą, że właściciel lokalu nie bardzo rozumiał przesiadujących tu godzinami malarzy. Trudno w to uwierzyć że, ktoś kto nadawał poetyckie imiona produkowanym przez siebie ciastkom na przykład Carmen, Goplana, mógł być pozbawiony artystycznej duszy? Z drugiej strony może był silniejszy duch przedsiębiorcy, na przykład Jan Apolinary pierwszy wprowadził  afisze promujące ciastka.

Do  cukierni przychodziło mnóstwo gości, nie mogąc już pomieścić wszystkich, Michalik zdecydował się na otwarcie nowej, większej sali, której wystrój powierzył Fryczowi i Franciszkowi Mączyńskiemu. Panowie zamówili u Sichulskiego wielkie panneau, będące parafrazą Sądu Ostatecznego Michała Anioła z twórcami i uczestnikami zielonobalonikowych spotkań w roli głównej. Nawet nie przyszło im na myśl, że historia w pewnym sensie się powtórzy. Nagie namalowane postacie zbulwersowały stałego gościa cukierni, emerytowanego austriackiego generała,  że nie dopił on kawy, splunął i opuścił lokal. Doniesiono o tym Michalikowi. Ten przybiegł i oświadczył, że wyrzuci obraz jeżeli artysta nie pozasłania najdrażliwszych szczegółów. I tak samo jak Michał Anioł, Sichula musiał dorobić wszystkim kąpielowe majtki…

Inicjatorem powołani kabaretu Zielony Balonik był Jan Agust Kisielewski. Nazwa znalazła się ponoć sama: gdy nad ranem opuszczali cukiernię, natknęli się na chłopca sprzedającego baloniki – zielone jak nadzieje i jak nastroje przyszłych kawalarzy.

Wyciszona i zatłoczona, mityczna i bajecznie piękna...

Wenecja nad ranem 🙂
Toskania za dnia
i Ostróda 🙂

Florencja – dla miłośników sztuki i architektury,
Piza – ze względu na krzywą wieżę,
Siena – wyciszona i mniej zatłoczona Florencja,
Cortona – bajecznie piękne i położone na wysokim wzgórzu, miasto z wąskimi uliczkami,
Montepulciano – kręte i strome chodniki, a na samej górze plac z kościołem; na okolicę roztacza się piękny widok,
San Gimignano – zwane średniowiecznym Manhattanem, bo jest w nim dużo wież,
Volterra – magiczne miasto, które zbudowane zostało na wzgórzu, jest otoczone etruskimi i średniowiecznymi wałami obronnymi; charakterystyczne są żółtawe zabudowania pochodzące z XIII w.

Źródła termalne – jest ich bardzo wiele na top liście znajdują się: Bagni San Filippo i Bagni do Petrilo (to podobno prawdziwe spa dla skóry i włosów),
Górskie i mało uczęszczne trasy – które charakteryzują się pięknymi widokami, np. z Cortony do Verna – to jeden z piękniejszych widokowo odcinków,
Winnice obszaru Chianti – nie trzeba tłumaczyć dlaczego,
Val d’Orcia – rozciągająca się na południe od Sieny u stóp wygasłego wulkanu Monte Amiata – kraina najlepsza dla każdego pasjonata fotografii i jeden z najpopularniejszych w Europie plenerów zdjęciowych,
Jezioro Vagli i miasteczko widmo pod taflą wody – które można zobaczyć tylko wtedy gdy spuszczana jest woda z jeziora.
Zdjęcia

Notching?

Pomyśleliście kiedyś: „Mam wszystko” . „Niczego więcej nie potrzebuję” , „Nie muszę kupować niczego nowego”? Rzadki przypadek:) Większość z nas ciągle czegoś chce: nowocześniejszego, modniejszego, ciekawszego. Z drugiej strony zdarza się, że tak naprawdę, sami nie wiemy co byłoby nam potrzebne i sprawiłoby nam radość. Trudniej jest nam zażyczyć sobie czegoś na urodziny, podobnie jak wybierać prezenty na różne okazje dla innych ludzi? A gdyby tak uznać, że właściwie to mamy już wszystko i zacząć się tym po prostu cieszyć? To pytanie zadał sobie Pim de Graaff, copywriter freelancer z Amsterdamu. I stworzył coś, a dokładniej „nic” –„Nothing” (http://youneednothing.com/). „Nothing” to proste kawałki matowego, czarnego  drewna. Każdy ręcznie wykonany i z unikalnym numerem. Zadaniem tych przedmiotów jest przypominanie nam o tym, żebyśmy korzystali z tego, co już mamy. „Nothing” można sobie – o ironio – kupić. Tylko czy warto wydać kilka euro na nic?